Częstochowa Online - fotografie

TRADYCJA ROLNICZEJ WYSTAWY

Wielka Wystawa Przemysłowo - Rolnicza w 1909 w Częstochowie

Wzorem, wciąż niedoścignionym, organizatorów naszej Wystawy Rolniczej, była Wielka Wystawa Przemysłowo - Rolnicza w 1909. Była to impreza o europejskiej skali - jej wielkość, forma, ilość specjalnie na ten cel zbudowanych obiektów sprawiła, iż porównywać ją można ze światowymi EXPO. Trwającą od 5 VIII do 3 października wystawę zwiedziło ponad 200 tys. ludzi. Teren wystawy obejmował, prócz Parku Staszica, obszar od ul. Św. Barbary po ulicę POW - łącznie ponad 20 ha. Miasto, dzięki wystawie, zyskało wspaniale urządzone parki, pawilon muzealny, liczne trwałe budynki powystawowe (np. obserwatorium astronomiczne i altanę w Parku). Przyspieszony został rozwój telefonizacji i oświetlenia elektrycznego Częstochowy.

Zacytujmy z "Przeglądu Technicznego" nr 35 z 2 IX 1909 (udostępnionego nam przez antykwariusza Zbigniewa Biernackiego) uwagi o tamtej, wielkiej wystawie: "Przede wszystkim Wystawa Częstochowska zainteresowała szersze koła przemysłowców maszynowych (...) forma wystawowa w znacznej większości była bez zarzutu i tym się daje tłumaczyć podziw gości zagranicznych, którzy spodziewali się spotkać z urządzeniem pierwotnym, widzieli zaś zupełnie współczesne, które w wielu wypadkach mogłyby bez ujmy dla nas znaleźć się na pokazach wszechświatowych (...) Uderzył mnie jeszcze jeden objaw nadzwyczaj pocieszający: w liczbie nagrodzonych i szczególnie wyróżnionych za przedsiębiorczość było kilku wychowańców szkół technicznych tutejszych, którzy ograniczyli swe studya na nauce szkolnej, resztę zaś wyrobiła w nich praktyka życiowa. Okazy zaś na wystawie szkół zawodowych dały niewątpliwie dowód, że rozwijają się one powoli, lecz systematycznie, dlatego śmiało przypuszczać możemy, że ilość rodzimych techników przybywać nam będzie stale. Wielu drobnych nawet rzemieślników wystąpiło na wystawie z pomysłami samodzielnymi lub ich opracowaniem, co służy jako dowód, że przygnębienie ogólne i zastój w przemyśle nie były zdolne zabić ducha w tych jednostkach odpornych, w których żarzyło się istotne zamiłowanie do fachu (...).

Jak w inicjatywie, śmiałej dla miasta prowincyonalnego,jak w organizacji, niespodziewanej w naszych warunkach, tak i w architekturze budowli wystawowych mamy chlubny dowód zdolności osób, powołanych do stworzenie całości jaką nam Wystawa Częstochowska daje. Architektura naszych wystaw dotychczasowych dawała nam zgoła ujemne wzory budownictwa wystawowego. Były to zresztą modne i gdzie indziej pawilony o dziesiątkach wieżyczek, upstrzone koronkami z drzewa i setkami chorągiewek, budowle, mające jedyną zaletę, że nie przetrwały okresu czasu samej wystawy. Wystawa Częstochowska w całej swojej okazałości - oprócz kilku wyjątków, jak piramida z beczek do piwa, albo pawilon z ogromnym aparatem fotograficznym na dachu, jest antytezą wystaw dawniejszych. Pawilon główny nacechowany spokojem i powagą oraz pełna wyrazu mocy Hala maszyn, dają pierwszy u nas przykład dobrego rozwiązania podobnych zadań. Jest to zasługą ich budowniczego p. A. Bogusławskiego, dyrektora wystawy. Oprócz Domu Sztuki, który owiany jest niedoścignionym wyrazem swojskości, wyróżnić należy pawilony: "Drozdowa" (arch. J. Gałęzowski), "Wielkiej Kawiarni" i "Orkiestry" (arch. J. Kohn), "Słowa" (arch. Z. Kalinowski i Cz.Przybylski, "A. Grodzkiego" (W. Ścibór), bramę wjazdową (arch. J. Witkiewicz), "Zawiercia" (arch. W. Jabłoński), restrauracja "Pod Kogutkiem" (arch. K. Małkowski) i "Korwinowa" (arch. H. Gay)".
Było to jedyne tego rodzaju wydarzenie w dziejach naszego miasta. Nie udały się próby powtórzenia tak wielkiego sukcesu. Mieliśmy potem kilka wystaw mniejszej rangi. Przypominając kolejną wystawę z 1926 r., zacytujmy przedwojennego wiceprezydenta Stanisława Nowaka: "Wystawy przemysłowo - rolnicze mają zazwyczaj na celu zapoznanie kraju z postępem techniki, rozwojem przemysłu, stanem rolnictwa, z bogactwami naturalnymi kraju, by z jednej strony kraj wiedział, co posiada, z drugiej, by zrozumiał w jakim kierunku ma pracować, by usunąć braki i udoskonalić różne gałęzie przemysłu i rolnictwa. Miasto, w którym odbywa się wystawa, zyskuje dużo,dzięki dużej frekwencji przyjezdnych, kasa zaś miejska może mieć również z tytułu wystawy pokaźny dochód. Tego wszystkiego nie można powiedzieć o wystawie częstochowskiej. Nie powstała ona, jako wyraz ogólnie odczuwanej przez sfery przemysłowe i rolnicze potrzeby, zaprezentowania rezultatów swej pracy, została ona zainicjowana i zorganizowana przez prywatne przedsiębiorstwo "Wystawy Polskie", jako impreza prywatna o charakterze dochodowym".
Gorzka ocena Stanisława Nowaka, jak można sądzić, wynikać mogła z tego, iż był on w gronie osób współorganizujących Wielką Wystawę. Mając w pamięci tamto wydarzenie nie mógł pogodzić się z obniżeniem poziomu kolejnej wystawy.

Do tradycji wystaw wrócono także po wojnie. Prezydent Częstochowy Jan Wolański wyznaczył teren wystawowy na działce (odebranej Kościołowi), między Aleją NMP, ul. ks. J. Popiełuszki i Racławicką. Organizatorami wystaw stała się częstochowska Izba Przemysłowo - Handlowa, grupująca ówcześnie elitę naszego miasta (m.in. Juliusz Braun, Alfred Czarnota, Jerzy i Miron Kołakowscy, Czesław Przybylski, Bolesław Stala).
Pierwsza wystawa, która nosiła nazwę "Przemysł - Rolnictwo - Rzemiosło", odbyła się 7 IX - 6 X 1946 r. Kolejne wystawy nosiły już piętno wygranej przez Minza "bitwy o handel". Odbyły się Wystawa Społeczno - Gospodarcza i Jarmarki Częstochowskie (9 VIII - 30 IX 1947 r.) oraz Wystawa Przemysłowo - Rolnicza i drugie Jarmarki Częstochowskie (7 VIII - 30 IX 1948 r.). W apogeum stalinizmu wystawy przerwano - społeczeństwu wystarczyć miały pochody 1 Majowe.
W 1955 r. próbowano przywrócić tradycją organizując Wystawę Rolniczą. Na obszarze przylegającym do Alei urządzono wzorcowy zieleniec, zbudowano pawilony wystawowe, amfiteatr i restaurację "Rotunda". Z tyłu, przy Racławickiej powstała wzorcowa zagroda rolnicza, półka z sadzonkami roślin, pokazowe rowy melioracyjne, pastwiska, uprawy ogrodowe i sadownicze oraz kompostownik. Miało to wówczas poważne znaczenie edukacyjne.
Teren powystawowy oddano w zarząd przedsiębiorstwo kumunalnemu. Traktowano go, jak duży miejski zieleniec. W końcu lat sześdziesiątych zdecydowano o innym jego przeznaczeniu. Zbudowano pawilony "Cepelii" i hotel "Patria".

JAROSŁAW KAPSA

źródło: http://www.gazetacz.com.pl/artykul.php?id=485&idm=282

 

WYSTAWA PRZEMYSłU I ROLNICTWA W CZĘSTOCHOWIE - 1909

A.: Widok na miasto.; R.: Gałązka ze zbóż oraz napis: PAMIĄTKA Z WYSTAWY PRZEMYSŁU I ROLNICTWA CZĘSTOCHOWA SIERPIEŃ WRZESIEŃ 1909; Sygnowany na R.: J.WASILEWSKI i S-KA, r. 25 mm, srebro. Stan dobry.

 

Miejsce pod wystawę

2004-09-02 08:15


4-5 wrześnie odbędzie się kolejna Krajowa Wystawa Rolnicza towarzysząca Jasnogórskim Dożynkom. Pomysł organizowanej przez nasze Centrum Doradztwa Rolniczego wystawy wywodzi się z tradycji przyjmowania w Częstochowie ludowych pielgrzymek. Najpełniej to znaczenie Jasnej Góry wykorzystano w 1909 r. organizując wystawę największą przed I wojną światową na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim.
Wystawa Rolniczo-Przemysłowa ( zwana później wielką) trwała od 5 sierpnia do 3 października 1909 r. Zajęła obszar 37 mórg pobejmujący park Staszica,, okolice ul. 7 Kamienic ( teren obecnej Akademii Polonijnej), obszary od ulicy Pułaskiego do wysokości ulicy POW. Budynki wystawowe powstały wg projektów najlepszych polskich architektów: J. Witkiewicza, W. Jabłońskiego, Cz. Przybylskiego i innych. W wystawie uczestniczyło 750 wystawców, zwiedzających było 350 tys.
Wystawa 1909 . przeszła do historii jako wielka manifestacja siły polskiego przemysłu i rolnictwa. Walnie przyczyniła się do odrodzenia ducha niepodległościowego.
Do pomysłu organizowania wystaw wracano później nie raz. Była wystawa w 1926 r w Parku Staszica. Były wystawy urządzane w latach 1946-48 przez Izbę Przemysłowo Handlową. Od 1955- do połowy lat sześćdziesiątych na terenach, gdzie dziś stoi Miejska Galeria Sztuki urządzano Rejonową Wystawę Rolniczą.
Obecne wystawy organizowano co roku przez Centrum Doradztwa cieszą się dużym uznaniem wśród mieszkańców Częstochowy. Odwiedza je także ogromna liczba osób przybywających z rolniczymi pielgrzymkami do naszego miasta. Jest to dorobek, którego nie można zmarnować.
Nieukrywaną ambicją nie tylko organizatorów jest doprowadzenie do tego, by w 100 rocznicę Wystawy 1909 r. nowa wystawa stała się podobnie wielkim wydarzeniem.
By tak się stało rzeczą pilną jest określenie lokalizacji częstochowskich terenów wystawowych.
Problemy bowiem zrodzić się już mogą w najbliższych latach. Plany miasta przewidują rozpoczęcie rewitalizacji Aleji Najświętszej Marii Panny. Generalny remont prowadzony będzie w dwóch dotychczasowych obiektach służących Wystawie - w Liceum im H. Sienkiewicza i w Miejskiej Galerii Sztuki. Nie wiadomo, czy po rewitalizacji zachowany zostanie pusty obszar na zapleczu Galerii umożliwiający usytuowanie tu stoisk wystawców.
Pilnym jest więc rozeznanie, gdzie w najbliższych latach mogą odbywać się kolejne wystawy.
Najambitniejszym przedsięwzięciem może być wykorzystanie pod stałe tereny wystawowe ogromnego, niezagospodarowanego obszaru - Parku Lisinieckiego. Blisko 40 ha położone w niedalekim sąsiedztwie centrum nadal nie jest sensownie wykorzystane. Wątpliwe są pomysły poszukiwania inwestorów budujących tu aqua-parki. Na tego typu pomysłach staciło dużo kilka miast ( np. Tarnowskie Góry i Zabrze).
Idealnym byłoby połaczenie funkcji wykorzystania terenu Parku. Tu może być prawdziwe zaplecze rekreacyjne Częstochowy z kąpieliskiem, obiektami sportowymi i usługowymi. Może też obok być zlokalizowany Ogród Botaniczny czy nawet Zoologiczny ( wzorem mogą być podobne ogrody w Zabrzu ( botaniczny) czy na opolskiej Wyspie Bolka ( zoologiczny). W takie przeznaczenie obszaru Parku Lisinieckiego doskonale wpisują się pawilony służące nie tylko Wystawie Rolniczej.
Jest to pomysł najambitniejszy. Realizacja wymaga kilkunastu milionów złotych nakładów. Przede wsszystkim jednak - odważnej wizji. Miasto, gdzie rocznie przybywa, 4 milony pielgrzymów powinno dysponować takim zapleczem rekreacyjnym. W przeciwnym razie nadal pobyt pielgrzymów będzie ograniczał się do kilkugodzinnych wizyt na Jasnej Górze.
Park Lisiniecki to jedna propozycja. Drugą jest idea powrotu do funkcji wystawowych Parku im Staszica. Po generalnym remoncie możliwe do wykorzystania są istniające pawilony z czasów Wielkiej Wystawy. Jest tu także wystarczający obszar na organizacje średniej wielkości wystawy krajowej. Bezpośrednie sąsiedztwo Jasnej Góry sprzyja przy tym frekwencji. Pomysł ten też jest wart rozważenia. Ma on jednak poważną słabość. Miasto traci gotowy obiekt rekreacyjny, miejsce wypoczynku dzieci i osób starszych. W dodatku bliskość Jasnej Góry wymusza ograniczenia. Tu nie wypada robić tłumnych imprez targowych, nie wypada mieszać w niedzielę sacrum z profanum. Niech ten Park pozostanie lepiej miejscem ciszy.
Zatem, moim zdaniem, najlepszym pomysłem jest wykorzystanie Parku Lisinieckiego. Szczęście sprzyja odważnym. Częstochowę stać na przedsięwzięcie odpowiadające aspiracjom dużego miasta, światowego centrum pielgrzymkowego.


Jarosław Kapsa

źródło: http://www.czwa.odr.net.pl/articles.php?id=0000001362

Podjasnogórskie parki - remont



Częstochowa na starej fotografii : fotografia Grzegorz Ławniczek : fotografia reklamowa : fotografia przemysłowa : klimatyzacja domowa Częstochowa : adwokaci Częstochowa